środa, 24 lipca 2013

Cause everybody has a poison heart

Podjęłam chyba najważniejszą decyzję w moim życiu. Studia na politechnice bardzo ładnie brzmią, prawda? Kierunek przerażający artystyczny. Sama nie wiem czy się w nim sprawdzę, zobaczymy :D
Malarstwo i rzeźba mnie trochę zastanawia, bo dość pewnie czuję się tylko w rysunku. 
Te prace tworzę dla przyjemności, kiedy nie muszę trzymać się ścisłych reguł  co do perspektywy, wymiarów, czy wymagających bardziej technicznego spojrzenia. Co o nich sądzicie? 
Wykonuję również portrety na zamówienie, w razie jakichkolwiek pytań - zapraszam :)

 










Tymczasem mam dla was kolejną aukcję. Spodenki, oryginalne i kultowe już Levi`sy. Skróciłam, pofarbowałam, dodałam ćwieki. Prezentują się genialnie moim zdaniem.


W kolejce jeszcze 4 koszulki, kurtka i 2 pary spodenek! I kolejna dobra wiadomość :) 
Istnieje możliwość zamówienia koszulki z wybranym malunkiem! 
Co do szczegółów, to zapraszam do kontaktu, a więcej informacji i prac już wkrótce. 
Pozdrawiam! <3


wtorek, 2 lipca 2013

W uśmiechach turystów rynek tonie znów

Na początku czerwca odwiedziłyśmy Kraków. Od pierwszej klasy liceum zapowiadałyśmy, że po maturze się tam wybierzemy i dotrzymałyśmy słowa. Nie lada wyczyn, zważywszy na nasze zorganizowanie i 'przepełnione terminarze'. Zajęłam się układaniem planu naszej wycieczki i wyszukaniem ciekawych klubów i restauracji, co bardzo pomogło, nie musiałyśmy już szukać będąc tam i tracąc czas. Pierwszego popołudnia za dużo nie udało nam się zwiedzić, gdyż jak to zwykle bywa podczas podróży - rozpadało się. Zobaczyłyśmy tylko rynek, zajrzałyśmy na Sukiennice, zjadłyśmy pyszne naleśniki z truskawkami w jednym z barów mlecznych.











Drugi dzień to zwiedzanie Zamku. Wybrałyśmy Reprezentacyjne i Prywatne apartamenty królewskie, dowiedziałyśmy się trochę o skandalach, pozazdrościłyśmy mebli i wytwornych balów. Skarbiec i Zbrojownia to szable, miecze, zbroje - co kto lubi, chociaż spodobał mi się płaszcz i wielki miecz Jana III Sobieskiego (o ile się nie mylę ;d ). Wawel Zaginiony czyli archeologiczno -architektoniczne cudo, świetne wizualizacje dawnych portali. Zobaczyłyśmy słynną Damę z Łasiczką, wpatrywałam się w nią jakieś pół godziny i myślę, że mogłabym robić to dłużej, gdyby nie napięty grafik. Zwiedziłyśmy katedrę, odwiedziłyśmy oczywiście Mickiewicza, Słowackiego i Norwida, 3 lata z prof. Rose zobowiązują.  Podziemia i groby- przybiłyśmy piątkę Zygmuntowi "Trzymaj się, Stary" i zajrzałyśmy do Dzwonu Zygmunta gdzie pomyślałyśmy życzenia. Zajęło nam to jakieś 5 godzin więc byłyśmy wykończone ale dałyśmy radę zobaczyć jeszcze dziedziniec i muzem Collegium Maius :) Żałuję że nie można robić zdjęć na Wawelu, trochę to absurdalne, myślę, że robienie zdjęć bez włączonej lampy błyskowej nie zaszkodziłoby eksponatom, ale może się nie znam ;d Wieczorem słynny klub Alternatywy 4, gdzie nawet we wtorek było świetne party z hitami z lat 70 i 80. No i Słynna Piwnica pod Baranami, wiadomo, awangarda krakowska.












Na trzeci dzień zaplanowałyśmy Kazimierz -jako że 3 lata język polski (oraz historia) kierował naszymi myślami i był wyznacznikiem naszego wolnego czasu, nie mogłyśmy odpuścić żydowskiej części Krakowa i Synagog. Jednak wspólnie stwierdziłyśmy, że Fabryka Schindlera była najciekawszym punktem programu i powinna się znaleźć w programie każdej wycieczki. Niesamowicie urządzone muzeum, duża dawka ciekawych faktów historycznych. Można było zobaczyć jak wyglądało krakowskie getto, na każdym kroku obejrzeć filmiki, wizualizacje, zdjęcia związane z II Wojną Światową. 

































Wyjazd bardzo udany, w końcu w pełnym składzie. Szkoda tylko, że pogoda nie zawsze dopisywała i nie zdołałyśmy usiąść nad Wisłą. Cieszę się, że poznałyśmy nie tylko zabytkową i historyczną część miasta, ale także inne miejsca. Kluby czy restauracje oraz wieczorne spacery pozwoliły nam poczuć trochę lepiej ten wyjątkowy klimat Krakowa :).




przypominam również o aukcji kamizelki :)  



poniedziałek, 24 czerwca 2013

Melodia ulotna

Jednak zabrakło mi poprzednio motywacji. Lecz myślę, że dam radę nadrobić. Już niedługo wyniki matur, które mogą być bardzo zaskakujące ;d Wakacje w pełni, a ja muszę spożytkować ten wolny czas. Zabrałam się za coś, co zawsze sprawiało mi ogromną radość - przerabianie ubrań. Połączenie 'sztuki' z modą to duet idealny. Zaopatrzyłam się w farby akrylowe, barwniki do tkanin, papier transwerowy i wszelkiego rodzaju ozdoby typu ćwieki czy perły i zaczęłam tworzyć. 

Pierwszą koszulką, z której jestem zadowolona, jest ta, z motywem pryzmatu - Pink Floyd. 






Kolejna, z wykorzystaniem papieru transferowego do ciemnych tkanin, z moim ulubionym plakatem ze Śniadania u Tiffaniego. Zaskoczona jestem jakością i rezultatem, jest urocza :)






Jeszcze jedna rzecz - kamizelka dżinsowa, która czeka na właściciela. 
Zabarwiłam w stylu ombre i dodałam perełki.





Myślę, że już niedługo będzie możliwość zamówienia koszulki z własnym, wybranym motywem, czekajcie na dalsze informacje! :) 

piątek, 25 stycznia 2013

studded me!

Aloha, ferie mi się kończą, a ja czuję, że nic nie zrobiłam. Niefajne uczucie. 
Dziś pierwszy projekt diy, niezwykle prosty jak to zwykle bywa, ale to nie odejmuje uroku efektowi końcowemu. Wykorzystałam ćwieki z allegro oraz starą opaskę, co wy na to? :)


wtorek, 22 stycznia 2013

start me up

Bonjour, tegoroczną maturzystkę dopadł syndrom wszystko-byle-nie-ksiązki, stąd idea, by wolny czas jakoś spożytkować i tada, witam w moim kawałku sieci. Początki bywają trudne, zatem by jakoś zacząć, garść inspiracji.